poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Bardzo słodkie lenistwo.... - Indonezja - 5/6.08.2013

Po powrocie z Timoru, znaleźliśmy sobie bardzo przyjemny pokój w Kucie (aż nie wierzę, że to piszę) i postanowiliśmy spędzić tam półtora dnia i dojść trochę do siebie po trudach podróżowania. Hotel, w którym znaleźliśmy nasz pokój był zachwycająco czysty w porównaniu z innymi pokojami w tym przedziale cenowym. Dodatkowo był dość nowoczesny i wydać było, że chyba niedawno oddano go do użytku. Okazało się potem, że owszem, otworzono go trzy miesiące wcześniej i chyba bardzo się spieszono, aby go otworzyć, bo im dłużej w nim przebywaliśmy, tym więcej niedociągnięć i fuszerek udawało nam się dostrzec. Czy mam mówić o popękanej terakocie w łazience? ;-) No, ale nie narzekaliśmy. I tak było bosko i pierwszy raz od dwóch tygodni mieliśmy gorącą wodę pod prysznicem – w Timorze ten luksus był dla nas absolutnie niedostępny. Oczywiście spędziliśmy w naszym pokoju mnóstwo czasu. Co tam plaża! Mieliśmy czyste cztery ściany!! :-)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz