sobota, 17 sierpnia 2013

Skuterem po Bali, czyli droga przez mękę :-) - Indonezja - 20/21.07.2013

Kolejnego dnia wypożyczyliśmy sobie skuter i postanowiliśmy zwiedzić okolicę. Naszym celem była świątynia Pura Luhur Batukaru oraz ogromne tarasy ryżowe Jatiluwih, z których słynie Bali, miejsce, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa Unesco. Niestety mieliśmy trochę pecha, ponieważ akurat tego dnia pogoda postanowiła się popsuć i nadciągnęły czarne chmury, z których oczywiście w pewnym momencie naszej wycieczki chlusnął deszcz... Wycieczka zajęła nam strasznie dużo czasu i byliśmy po niej potwornie umęczeni. Jeżdżenie po Bali, nawet skuterem, to naprawdę męczarnia - na głównych drogach korki, ludzie wyprzedzają jak nienormalni, a drogi prowincjonalne to po prostu jedna wielka dziura. Nawdychaliśmy się spalin, zmokliśmy, a jeszcze na domiar złego poharatałam sobie nogę jakimś wystającym z siedzenia metalem... Po prostu bomba. Bartek powiedział, że nigdy więcej nie chce niczego prowadzić na tej wyspie..

Ale co tu dużo mówić i tak nam się podobało. Świątynia, jak to świątynia nie była może szałowa, ale nie była też najgorsza;-). Składała się z kompleksu kilku budynków i wielu ołtarzyków. Trafiliśmy akurat na jakąś „mszę” dla młodzieży i muszę przyznać, że nie wyglądali na zbyt zainteresowanych modlitwami odprawianymi przez kapłana – to zupełnie jak w naszych kościołach! Najzabawniejsze jednak były napisy, które przed świątynią ostrzegały przed tym kto nie może do niej wejść – np. kobiety w ciąży oraz dzieci, które nie utraciły jeszcze zębów mlecznych... Tarasy ryżowe były za to po prostu zachwycające, chociaż może zobaczylibyśmy więcej gdyby nie padał deszcz i nie nadeszła super gęsta mgła...

Ostatniego dnia w Balian Beach nie robiliśmy nic poza leniuchowaniem. Warunków do surfingu nie było nadal, postanowiliśmy więc skorzystać z internetu w jakiejś kawiarni i zakupiliśmy bilety powrotne do Polski, tfu tfu, nie do Polski, do Szwajcarii. Tak, tak 6 września będziemy już w Europie, dokładnie po 5 miesiącach od wyjazdu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz