środa, 22 maja 2013

Indianie na pierwszym planie

Łukasz na terenie polskiej ambasady w Delhi

To, co się liczy: szacunek ludzi ulicy

Panorama zabytkowego Starego Delhi

Tańce, hulanki, swawole

Ale urwał wyrwał!

Danusia na zdjęciu rodzinnym

Świątynia Sikhów

Dehlijski Tadż Mahal

Jedyny plus Indii - jedzenie. (i towarzysząca mu biegunka)

Świątynia Lotosu. Prawie jak Sydney.

Akshardham z daleka, bo z bliska nie można. Na jej teren można wnieść tylko portfel z ofiarą w postaci banknotów.

I na koniec jeszcze kawalek Delhi, bo wiem, że na pewno Was urzekło, tak jak nas :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz